Uzbrojeni
Zasiedliśmy tedy, uzbrojeni w papier, ołówki i... lupy, nad ową łamigłówką pracowicie dobierając rymy do kilku bardziej czytelnych końcówek wiersza (zaczynał się on: "Plac się rozchodził w cztery u [lic szyje]"), a następnie starannie porównując graficzny kształt naszych koniektur z kapryśnymi śladami Norwidowego ołówka. Po zgodnym ustaleniu większości rymów przyszła kolej na rozszyfrowanie struktury rytmicznej utworu, potern na mozolne odgadywanie jego poszczególnych wyrazów, nareszcie na rekonstruowanie całych linijek. U końca naszych parogodzinnych trudów, przerywanych śmiechem albo okrzykami zniecierpliwienia, znalazła się hipotetyczna rekonstrukcja mniej więcej połowy całego tekstu, którą dopełniłem - o ile to było możliwe - dopiero po dłuższym czasie, już bez Tuwima (mówiąc nawiasem), ta ostatnia faza pracy wymagała bowiem nie tyle poetyckiej wynalazczości, ile raczej doskonałego rozeznania się w słownictwie i frazeologii autora Ojuidama (odczytywany przez nas brulion okazał się nb. pierwszym rzutem jednego z fragmentów tego właśnie poematu).
kupuj za grosze Turcja biuro rachunkowe Tuwim .