Gafa

W rok później moja gafa trochę przybladła, z Drukarni Narodowej przyszły bowiem pierwsze egzemplarze Pegaza, w którym Tuwim znalazł z ubolewaniem aż dwanaście błędów drukarskich. Stało mu się to bodźcem do własnoręcznego sporządzenia erraty, którą odbił na maszynie do pisania i rozesłał najbliższym przyjaciołom, opatrując ją przy tej okazji żartobliwą zapowiedzią, że "szczegółowy wykaz wszystkich błędów, byków, pomyłek, przeoczeń, dowodów ignorancji autora itd. ukaże się wkrótce w osobnym tomie tegoż formatu i objętości". Owego Pegaza oczekiwałem z wielką niecierpliwością, dorzuciłem bowiem parę przykładów do omawianych na jego kartach dziwactw poetyckich (m.in. zaś ów smakowity "sonnet olorime" Jana Godeckiego, włączony do Pegaza dopiero podczas korekty), a nawet miałem pewien udział przy sporządzaniu jego metryki urodzenia. Tuwim mianowicie wymyślił dla swojej pięknej księgi dwa tytuły, obydwa zresztą znakomite: Pegaz dęba oraz Panopticum poetyckie, w którym obejrzeć można itd. (jeszcze 90 wyrazów).

Dam pracę przynęty Sernik Tuwim .